09.09 23:00: kolejny napad na Zabke                                                                                                                                                                                                                                                          

Brud, smród i ubóstwo czyli jak mieszkają zabrzanie

Dodał/a: Gracjana Chojnacka   (05-03-2010 02:55)

Ekskluzywne osiedle z polem golfowym dla bogaczy i zagrzybione familoki dla ubogich – tak wygląda polityka mieszkaniowa w Zabrzu.


W centrum Zabrza straszą obskurne familoki. Tymczasem władze zachwycają się wizją tzw. Nowego Miasta, które między Mikulczycami a Rokitnicą wybudować ma indonezyjska firma Ciputra. Na luksusowym osiedlu mają powstać wille, apartamentowce, hotel, szkoła, biurowce a nawet pole golfowe. Pod tę inwestycję miasto bez zmrużenia oka przekaże ponad 200 hektarów gruntów. Wszystko dla bogaczy.

O ubogich zabrzanach jakby zapomniano. Mieszkania komunalne są w opłakanym stanie. Nowych miasto nie buduje. Tych, które są nawet nie remontuje. Większości z nich remonty i tak już nie pomogą, bo od lat nadają się do wyburzenia.

– W mieszkaniu mam grzyb na ścianach, za oknami stertę śmieci, a po klatce schodowej biegają szczury. Płacę regularnie czynsz, a żadnych remontów się nie mogę doprosić. W dodatku sama pozbieram śmieci spod klatki i z własnych pieniędzy zakupię trutki na szczury – żali się 70-letnia Agnieszka Beczak, która mieszka w familoku przy ulicy Stalmacha od 30 lat. Pamięta czasy, gdy na korytarzach było czysto, a na podwórku rosła trawa.

Budynek przy ulicy Stalmacha 3, jak twierdzą jego lokatorzy, miał być zburzony już kilka lat temu. Niektórzy słysząc takie zapewnienia z ust urzędników, pokusili się wziąć mieszkania do remontu. Teraz żałują swojej decyzji. Nie tylko ze względu na wszechobecny grzyb na ścianach, smród zgnilizny i szczury biegające po klatkach schodowych.

Problem stanowią niesforni lokatorzy z mieszkań socjalnych, którzy zamieniają budynek w melinę. – Awanturują się, potrafią leżeć pijani na schodach klatki schodowej. Ciągle tu przyjeżdża policja – skarży się jedna z lokatorek, która wzięła mieszkanie przy Stalmacha 3 do remontu 15 lat temu. Liczyła, że po roku, dwóch budynek zostanie wyburzony i dostanie ładny lokal z miasta. Dzisiaj obawia się, że wysiłek i pieniądze włożone w remont pójdą na marne za sprawą sąsiadów z mieszkań socjalnych. – Przez nich sufity się nam zapadają, bo wyrywają ze strychu deski na opał – mówi.

Poważnym zmartwieniem przy Stalmacha 3 jest smród rozchodzący się z toalet na klatkach schodowych, błoto, brak chodnika, dzikie wysypisko śmieci za oknami i gigantyczny grzyb w mieszkaniach. – Od tej wilgoci chorują dzieci. Ciągle kaszlą, inhalatory już nawet nie pomagają – załamuje ręce pani Gabrysia. – Łazienki już nie maluję, bo przy takim grzybie, farba się nie trzyma – pokazuje na ścianę nad wanną.

Pani Gabrysia płaci regularnie czynsz i ubolewa, że Jednostka Obsługi Finansowej Gospodarki Nieruchomościami, która administruje budynkiem przy Stalmacha lekceważy jej wszelkie prośby o pomoc w zwalczaniu wilgoci i grzyba. – Kazali mi przemywać regularnie ściany. Powiedziałam, że przy takim grzybie, to nic nie daje. Usłyszałam więc, że mamy nie oddychać tyle, bo to za małe mieszkanie na sześcioosobową rodzinę – opowiada zbulwersowana pani Gabrysia. – Ja się bardzo chętnie przeprowadzę, tylko niech miasto da mi większe mieszkanie – dodaje.

Niestety miasto nie da lepszych mieszkań ani pani Gabrysi ani tysiącom zabrzan znajdujących się w podobnej sytuacji. Z prostej przyczyny – nowych lokali się nie buduje. Familok przy ul. Stalmacha 3 posłuży więc swoim mieszkańcom jeszcze wiele lat. – Nie ma w naszych planach wyburzania budynku przy Stalmacha 3 – informuje Anna Wyleżoł, naczelnik Wydziału Zarządzania Nieruchomościami Urzędu Miejskiego w Zabrzu.

A co z remontami? Potrzeb wśród zasobów komunalnych w Zabrzu jest sporo, a budżet ograniczony. – Takich budynków, jak ten przy Stalmacha mamy 900 – informuje Tomasz Saternus, dyrektor JOFGN.

JOFGN broni się, że w budynku przy Stalmacha 3 od zeszłego roku wykonał wiele prac. Z nadesłanej do naszej redakcji listy wynika, że większość z nich sprowadzała się do naprawy spłuczek i uzupełnienia żarówek. – Tu nie wystarczy wymiana żarówek, bo cała instalacja elektryczna nadaje się do wymiany. Na klatce ciągle psuje się światło – mówią pani Elżbieta i pan Konrad.

– Osobiście wybiorę się w przyszłym tygodniu na Stalmacha 3 i przyjrzę się, jakie prace są najpilniejsze – zapowiada Saternus. – Tymczasem już zleciłem odszczurzanie w tym budynku – dodaje.

Podobne obietnice ze strony dyrektora JOFGN padły po interwencji naszej redakcji w sprawie lokatorów z ul. Staszica 14.

PRZECZYTAJ: PAŁAC dla władz SZPITAL przyszłości i OBSKURNE FAMILOKI

Po kilku tygodniach od ukazania się na portalu Zabrzanie.pl artykułu na temat sytuacji panującej w tamtejszym budynku, na miejscu pojawiła się ekipa interwencyjna. – Klatka została posprzątana. Co do reszty, na przykład jeśli chodzi o remont dachu, powiedziano mi, że trzeba najpierw wyliczyć koszty i że zostanie zrobione, to co konieczne. Ale terminów konkretnych nie usłyszałam – mówi pani Beata ze Staszica 14.

Miejmy nadzieję, że tym razem osoby odpowiedzialne za politykę mieszkaniową w Zabrzu będą miały na uwadze nie tylko pola golfowe dla bogaczy.


zdjęcia: GCH


Osoby powiązane z tematem: Anna Wyleżoł, Tomasz Saternus,  


Bookmark and Share
wykop.pl    

Galerie newsa

Skomentuj

Gdzie to jest ?

Reklama

Skrót wiadomości

Nowa bezpłatna gazeta ZABRZANIEpl

Dożynki Grzybowice 2010 - fotogaleria

Kolejny napad w Zabrzu. Na bank. Policja prosi o pomoc

Górnik Zabrze zaprasza młodzież na obóz piłkarski

Warszawiak poszukiwany listem gończym wpadł w Zabrzu

Wypożyczalnia Podręczników Szkolnych zaprasza

Zabrze nominowane do certyfikatu za turystykę przemysłową

Utrudnienia na drogach: ruszył remont skrzyżowania w Rokitnicy

matematyka | matematyka | kalkulator | strony www | zabrze | calculator | zabrze | agencja pr | elektryk zabrze | zabrze tv